W domu Weroniki podczas przygotowań panował o dziwo spokój, parę zdjęć na szybko. Niestety nie było możliwości fotografowania w kościele.Nie było też czasu na plener. Za to udało mi się więcej zdjęć zrobić podczas przyjęcia w restauracji jako typowy obserwator.
Komunia była tutaj przeżyciem duchowym dla rodziców, a...nawet i dla dziecka.
Poniżej parę portretów, również gości ;)


